Strona:Kajetan Sawczuk - Pieśni.djvu/89

Ta strona została uwierzytelniona.

Twoje oczy są jak morze,
W którem całe piekło gorze,
W którem całe światy toną,
Toną w mękach i boleściach.
O przeklęta bądź i święta
Za upojność tych katuszy.
Chłodnym żarem twoich źrenic
Zrywasz z rąk mych straszne pęta,
Budzisz ogień w mojej duszy,
Rodzisz nowy poryw życia,
Nowe światy mi odsłaniasz.
Moją duszę bosko-czarcią
Promieniami nalewając
W nieskończoność ją unosisz.



MARZENIE.

Błogosławione niech będą te chwile
Które przeżyłem u wrót twego serca.
Pomnisz... u ramion nam skrzydła motyle
Wyrosły. Lecąc od kwiatów kobierca
Wraz płynęliśmy w te ciche przestworza
Co płoną świtem.
Przez nas gadała jakowaś moc Boża
Serca zachwytem...
Niebo i ziemia swe piersi rozwarły
Na nasze żale —
A dusze nasze ku sobie się darły
W miłosnym szale...
A z twoich oczu szła tęcza świetlista