Strona:Karol Gjellerup-Pielgrzym Kamanita.djvu/223

Ta strona została przepisana.
XXXVIII.
W PAŃSTWIE STUTYSIĘCZNEGO BRAMY.

Kamanita i Vasitthi odrodzili się ponownie w państwie stutysięcznego Bramy, w postaci duchów podwójnej gwiazdy.
Świetlna materja astralna, z którą związana była istność duchowa Kamanity, otaczała równomiernie ciało niebieskie, ożywiane jego siłą i kierowane jego wolą. Wola ta sprawiała przedewszystkiem, że gwiazda wirowała dokoła swej osi i ruch ten był jej swoistem życiem, jej miłością własną.
— Kamanita — gwiazda przeglądała się w blasku gwiazdy — Vasitthi i odbijała ten blask. Wymieniając owo promieniowanie, krążyli dokoła wspólnego środka, gdzie się niby w ognisku przecinały ich promienie. Ten punkt był ich miłością, wirowanie dokoła niego ich życiem miłosnem, a wymiana odbić była ich rozkoszą miłosną.
Spoglądali jednocześnie na wsze strony, każde widziało jednocześnie, wszystko co się działo w wszystkich kierunkach nieskończonej przestrzeni. Wszędzie dostrzegali niezliczonych bogów gwiezdnych podobnych sobie, słali im oni spojrzenia promieni, a oni odwzajemniali te pozdrowienia. Spostrzegli, że niektórzy bogowie