Strona:Karol Irzykowski - Pałuba Sny Maryi Dunin.djvu/505

Ta strona została przepisana.

kazałoby się, ileby się zostało z tego tematu, powziętego a priori, gdyby się go chciało zamienić na mięso rzeczywistości.

Str. 397. ad 4.)
Właściwie istnieją, tylko przesuwalne kompleksy kwestyi, oznaczone dla skrócenia temi etykietami (poezya, sztuka itd.) nie przesądzającemi w niczem treści.
Opisany pod 4.) proces psychiczny jest powodem tak zwanych w języku naukowym hipostaz. Jak częstem jest hipostazowanie w codziennem życiu, niech poświadczą dwa autentyczne przykłady. Raz pewien doktor praw sprzeczał się z pewnym doktorem fiozofii o to, co to jest „modernizm“ (das Moderne), i obaj wierzyli na seryo, że temu słowu musi odpowiadać pewien ściśle ograniczony w świecie splot relacyi. Mnie się zaś zdaje, że ten, który pierwszy użył wyrazu „das Moderne“, wpadł nań może wśród gorączki rozmowy, dorywczo uszlachetniając ujemne słowo „modny“. Drugi przykład: Spotykałem już wielu ludzi, którzy uparcie twierdzili, że „niema sądu objektywnego“. Nawiasem mówiąc w obiorze takiej „teoryi“ a raczej najtańszego frazesu, pozostałego w spadku po filozofii sceptycznej, gra rolę albo próżniactwo albo próżność, dążąca do zbicia z pantałyku każdego, coby chciał być tak naiwnym i mieć wogóle jakiś trwalszy sąd. Otóż „sąd objektywny“ przyjęto tu za wysoko, rozsadzając milczącą konwencyę słowa, gdyż „sąd objektywny“ „sam w sobie“ jest rzeczą, którą, mówiąc z Schopenhauerem, można pomyśleć (to znaczy powtórzyć w myśli jako słowo z pewnem niejasnem migotaniem otoczenia) ale nie wyrazić. „Sąd objektywny“ jest naturalnie zawsze tylko względny, jest to sąd