Strona:Karol Marx-Walki klasowe we Francji 1848-1850 r.djvu/153

Ta strona została przepisana.

teka rodzi nowe hipoteki. Kiedy zaś chłop już nie może zaciągać nowych długów na zastaw swej parceli, t. j. obciążać jej nowemi hipotekami, wpada już wprost w szpony lichwy i płaci coraz większe procenty.
W ten więc sposób chłop francuski pod postacią procentów od ciążących na ziemi hipotek, pod postacią procentów od niezahipotekowanych pożyczek lichwiarskich płaci kapitalistom nietylko rentę gruntową, nietylko zysk kapitalistyczny, jednym słowem nietylko cały swój czysty dochód, lecz nawet część płacy roboczej. Spada więc do poziomu dzierżawcy irlandzkiego — i to wszystko pod tym pozorem, że jest prywatnym właścicielem.
Proces ten przyśpiesza się jeszcze we Francji dzięki wciąż rosnącym ciężarom podatkowym i kosztom sądowym. Koszta te poczęści bezpośrednio wynikają z formalności, któremi francuskie prawodawstwo otacza własność ziemską, poczęści z niezliczonych zatargów o graniczące ze sobą i krzyżujące się parcele, poczęści z pieniactwa chłopów, którzy prawują się w obronie swej mniemanej własności — swego prawa własności, — nie żałując sobie tej jedynej przyjemności, jaką im daje własność.
Według wykazu statystycznego z r. 1840 ogólny produkt rolnictwa francuskiego wynosił 5.237.178.000 franków. Z tej cyfry 3.552.000.000 odchodzą na koszta uprawy, włączając w to i spożycie pracujących. Pozostaje produkt netto w ilości 1.685.178.000 franków, z czego 550 miljonów idzie na pokrycie procentów od hipotek, 100 miljonów na urzędników sądo-