Strona:Karol May - Bryganci z Maladetta.djvu/40

Ta strona została uwierzytelniona.

— A jeżeli tego, o czem mówiłaś, niema w testamencie?
— W takim razie otworzono testament fałszywy.
— Czy były dwa? Skąd takie przypuszczenie?
— Hrabia mówił mi o tem.
— Dlaczego sporządził drugi testament?
— Tego nie mogę powiedzieć. Chciałabym tylko pomówić z przedstawicielem władzy, by odszukał drugi testament.
— Pomówię z nim sam. Zakomunikuję ci później, co postanowił.
Cortejo odszedł, przeklinając babę, która mogła mu jeszcze sprawić wiele kłopotu. —
Następnego dnia odbył się pogrzeb hrabiego de Rodriganda y Sevilla. Wzięły w nim udział najwytworniejsze, najbogatsze sfery miasta. Don Fernando pochowany został w grobowcu, który kazał wybudować sobie jeszcze za życia.
Powróciwszy z pogrzebu, Alfonso udał się do swego pokoju i zatonął w rozmyślaniach, jak też będzie używał swej magnackiej fortuny. Wtem otworzyły się drzwi: stanęła w nich Józefa.
Alfonso zerwał się, zaskoczony tą niespodziewaną wizytą. Nie mógł w pierwszej chwili uwierzyć w zuchwałość Józefy.
— Czego tu chcesz? — zapytał.
— Chcę pomówić z tobą.
— Dlaczego nie kazałaś się zameldować?
— A czy ty każesz się meldować, kiedy do mnie przychodzisz?

36