Strona:Karol May - Kara Ben Nemzi 1.djvu/83

Ta strona została skorygowana.

nach grasować mogą dzikie zwierzęta. Ghadab chciał tę noc spędzić nad ruinami, a nie przy źródle, gdyż obawiał się Beduinów. Reszta, niezwykle spragniona, oponowała. W rezultacie Ghadab zaczął się wdrapywać na kasr, towarzysze zaś zwrócili się do dolnego źródła, gdzie natrafili na współplemieńców. Czarownik ucieszył się bardzo wiadomością o ucieczce syna. Gdy się jednak dowiedział, że syn poszedł w kierunku ruin, radość pierzchła. Pod wpływem przerażenia, pobiegł bez namysłu w kierunku górnego źródła, aby przestrzec syna okrzykami. Lew spadł nań mniej więcej tej samej chwili, w której Ghadaba pochwyciła w swe szpony lwica.
— Szeba et thar! — zawołał Halef — Bluźnili Bogu, więc zginęli tak, jak przepowiedziałem. Niebo mnie oświeciło.
Nie powiem, aby Szeraraci bardzo się martwili z powodu straty; w każdym razie nie ulega wątpliwości, że radość z powodu zabicia lwów, które wśród ich trzód czyniły, ogromne spustoszenia, była bez porównania większa od smutku. Nie mogli oswoić się z myślą, że, wiedząc o jakie duchy chodzi,

75