Strona:Karol May - Kara Ben Nemzi 2.djvu/53

Ta strona została skorygowana.

Halefie. A ponieważ sny, które ci tyle radości sprawiają, mogą się zjawić tylko przed zamkniętemi oczami, najlepiej będzie, jeśli zażyjesz spoczynku. Dobrej nocy!
— Czy już, o sihdi? Tak chętnie pogwarzyłbym jeszcze z tobą. Moja Hanneh...
— ...jest najlepszą z kobiet i chce, byś o niej śnił. Więc śpij!
— A Kara ben Halef... — ...jest najlepszym z synów. Może ci się przyśni. Więc śpij!
— Dobrze, dobrze! Stałeś się tyranem. Twoja Emmeh...
— ...chce, abym się dokumentnie wyspał. A więc dobranoc!
— Wprawdzie się z tobą nie zgadzam, ale będę ci posłuszny. Mam ci jeszcze dużo do powiedzenia, skoro jednak nie chcesz mnie słuchać, kończę życzeniem dobrej nocy!
Odwrócił się, a już po chwili poznać było po miarowym oddechu, że spoczywa w objęciach dobrotliwego bożka, któ-

55