Strona:Kaszubi na tle etnografji Polski.djvu/049

Ta strona została skorygowana.

panna młoda do sprzedania. Wyprowadza pannę młodą jedna ze starszych kobiet i zaczyna wychwalać, jaka zdrowa, silna i piękna. Na to żyd, targując się, powiada, że jest krzywa, bez zębów itd. Poczyna się targ, rodzaj licytacji, w której i inni wieśniacy biorą udział. Wkońcu pan młody daje najwięcej, a po kłótni z żydem wyrzuca go za drzwi. Potem zabiera pannę młodą, a puściwszy się z nią w taniec, rzuca pieniądze na talerz i woła: „Oto pieniądze, które daję za żonę“. I odtąd nikt mu jej więcej nie wzbrania [Gulgowski 47 112]. Takie pozorne kupowanie panny młodej znane jest w całej Polsce [Biegeleisen 12 386].
Po tej sprzedaży panny młodej następuje na środku izby zdejmowanie wianka i oczepiny w biały czepek, nie różne w niczem od oczepin polskich [Biegeleisen 12 181 i n.]. Podczas tych oczepin kładą Kaszubki pannie młodej na kolana niemowlę płci męskiej. Zabieg ten, mający na celu wywołanie płodności u młodej pary, bywa praktykowany także w Poznańskiem i na Mazowszu [Biegeleisen 12 204]. Po akcie oczepin odprowadza się młodą parę do komory i na tem kończą się już dla nich obrzędy weselne, natomiast goście, zwłaszcza młodzież bawią się nieraz do rana.

na nowem
gospodarstwie

Następnego dnia odbywają się przenosiny na nowe gospodarstwo, które polegają na przewiezieniu pościeli i bielizny w skrzyni. Przewóz odbywa się uroczyście przy udziale gości weselnych. Kiedy zaś panna młoda wchodzi do nowego mieszkania, bierze podany jej chleb, kraje go nożem i rozdziela między wszystkich gości w tym celu, aby go nigdy w tym domu nie brakowało. Poczem również w celu uzyskania przyszłego powodzenia obchodzą młodzi wszystkie izby i budynki [Lorentz 56 70]. Podobnie uroczyście odwozi się pannę młodą z jej wianem do domu pana młodego w innych okolicach Polski, np. w Krakowskiem i na Mazowszu. Również i obdarzanie gości weselnych chlebem możemy zauważyć w formie zupełnie analogicznej w Czarnym Dunajcu. Po przybyciu państwa młodych na nowe gospodarstwo, matka pana młodego wynosi przed dom chleb owinięty w białe prześcieradło i oddaje go synowej, młodzi muszą go sami skosztować, poczem krają chleb i kładą na stole, a młodzi jak i goście weselni biorą ze stołu po kawałku chleba, nawołując się wzajemnie: „Bierzcie, jedzcie, coby się im darzyło“ [Biegeleisen 12 222]. Przytoczono ten przykład jako szczególnie charakterystyczny, ale możnaby przytoczyć wiele innych podobnych zwyczajów z Polski. Niema bowiem w weselu kaszubskim takiego rysu obrzędowego, do któregoby się nie dała znaleźć ogólnopolska analogja.