Strona:Kaszubi na tle etnografji Polski.djvu/079

Ta strona została skorygowana.

sobie szczęścia [Biegeleisen 9 166]. Podobne zwyczaje znane są także na Śląsku. Wogóle podobne wyobrażenia małych karzełków spotykamy na Kujawach i na Mazowszu, gdzie nazywa się je także krasnalkami, oraz w Polsce zachodniej, gdzie mają nazwy krześlaków, skrzatów, kobołdów itd. [Karłowicz 51 II 470—471]. Na dalszą ale ciekawą analogję zwrócił uwagę J. St. Bystroń [22 14], że kraśnięta w okolicy Kartuz śpiewają: „Kiedy idziesz przez wodę, nie myj nogi o nogę“, zupełnie tak samo jak ukraińskie rusałki: „Ne myj niżku ob niżku, bo smich, bo smich“. Przeciwieństwem kraśniąt są stolemy, czyli olbrzymy [Lorentz 57 1101, 1115; 68 III 630]. Nadto istnieją tak u Kaszubów jak u Słowińców, duchy o charakterze nieokreślonym, zwane straszedłami lub strasznikami [Lorentz 57 1102—1103], odpowiadające różnym polskim straszydłom.

demony
zbożowe

Nietylko w domu, ale także w zbożu przemieszkują demony o różnych nazwach. Kaszubi mówią o żytniej matce, koło Pucka spotyka się nazwę Rżana-matka [Bystroń 22 5]. Ale są znane także inne jej nazwy, jak żetno mac, żetno baba, baba. Ta żytnia baba jest postrachem dzieci, które zjada. Wygląd ma odrażający, olbrzymki o żabiej głowie a długich piersiach, z których wycieka gorąca smoła [Lorentz 56 106]. Zupełnie podobne są wyobrażenia polskiego ludu, który nazywa ją zytnią babą zarówno w Wielkopolsce, na Śląsku i w Małopolsce [Bystroń 22 5]. Zarówno koło Bochni, jak koło Krakowa wyobraża ją sobie lud jako kobietę z żabią głową, a czasem o płonących piersiach, która, siedząc w zbożu, wykłuwa dzieciom oczy (Płochoczyn koło Grudziądza) albo nawet je zjada i dlatego zowie się także zjadarką [Bystroń 22 6—7].

W południe pojawia się na polu także brzydka połujica, otoczona psami i wilkami, która porywa dzieci [Lorentz 56 106]. Taka przezpołdnicaprzypołudnica jest na Kaszubach postrachem głównie dla dorosłych [66a III 389]. Południca w podobnej postaci pojawia się w Małopolsce [Bystroń 22 7—8]. W wierzeniach kaszubskich jest też typ południcy pięknej, w białej szacie i w złotym pasie, która zadaje schwytanym przez się ludziom zagadki; w razie odgadnięcia ich daje cenne rady, w przeciwnym zaś razie zabija [Lorentz 56 106]. Także i ten typ południcy ma swój odpowiednik w wierzeniach poznańskich [Bystroń 22 8—9], a zarazem znów się zaznacza analogja do ukraińskich rusałek, które także zadają zagadki napotkanym w lesie i zabijają tych, co nie zgadną [Bystroń 22 15].