Strona:Kazimierz Bartoszewicz - Słownik prawdy i zdrowego rozsądku.djvu/66

Ta strona została uwierzytelniona.
58

Był mówią łotr, co nie kradł, szewc, który nie pijał,
Lecz nie było doktora, coby nie zabijał.

Dziw! doktór księdzem! — Czegóż się dziwować?
Tyle ludzi pomorzył, trzeba ich pochować.

Zadziwia cię zgon nagły lekarza Stefana.
Musi sobie odpocząć i śmierć zmordowana.

Lenartowicz pisał wiersze, których prawie już nikt nie czyta. Ci co go dziś naśladują, a piszą od niego gorzej, zwani są znakomitymi poetami.
Liberał, przyszły konserwatysta.
Licytacja, znakomity środek do zrujnowania dłużnika i wierzyciela. Licytacja popularności odbywa się przed każdemi wyborami.
Liliput — obacz: polityk galicyjski.
Lipa — miejsce do siadania dla tych, co nie posiadają krzeseł ani kanapy. Stąd popularna piosnka:

Siedziała na lipie,
Wołała: Filipie!
Filipie! Filipie!
Ja siedzę na lipie!...

Liryk — najwięcej rozpowszechniony u nas gatunek rymarzy. Specjalnością ich — wymyślanie kochankom, które ich (za pozwoleniem) puściły w trąbę. Odznaczają się brakiem monety i piątej klepki.
Lista wyborców, urzędowy spis ludzi, niemających własnego zdania. Listy miłosne najlepsze są w postaci 100-rublówek. Najwięcej cenione są listy zastawne. List rekomendacyjny znaczy tyle co: wyrzuć za drzwi tego natręta.
Literatura, wyraz obcy, po polsku: psucie papieru dla powiększenia ilości druków, których nikt nie czyta, chyba, że w drukach tych znajduje się opis, w ja-