Strona:Kazimierz Laskowski - Poradnik dla dłużników.djvu/16

Ta strona została przepisana.

Staruszka snać z zarządem dóbr
Zbyt wielki ma ambaras...
A może słaba? Późny wiek...
Więc muszę jechać zaraz...»
Po takim wstępie parę słów
O cenach zboża zamień...
Spytaj: czy lasy płacą dziś?
Po czemu wełny kamień?
O pośrednictwo w handlu proś,
Łechtając wrogie serce...
Skoro zaś poznasz, że cię już
Uznał za spadkobiercę,
Korzystaj z chwili i sam proś,
By zechciał się obliczyć...
Jeżeliś dobrze rolę grał,
To możesz dopożyczyć!
Możesz na koszta drogi wziąć
(Sam wróg będzie nastawał)...
Mnie sympatyczny środek ten
Zazwyczaj się udawał!
Bywa jednakże — jeśli nić
Snuć nazbyt długo z motka, —
Że ostatecznie przeje się
Najstarsza w świecie ciotka.
W takim wypadku, radzę, zmień
Płodozmian w twej sperandzie...
Ciotunię niechaj wuj lub stryj
Zastąpią na wokandzie.
Yankesem możesz stryja mieć,
A wuj (tytułem próby)...
Przypuśćmy... że plantacye ma
W dziewiczych ziemiach Kuby.
Sprawdzać nie będzie przecież nikt,
Bo to nie Kock lub Rypin...
Śmiało rodzinę wypraw więc
Chociażby do Filipin!
I w dalszym ciągu w smutku twym
Przyszłości maluj zorze...
Wierzaj! niewinny środek ten
Na długo starczyć może!