Strona:Kazimierz Przerwa-Tetmajer - Melancholia.djvu/43

Ta strona została uwierzytelniona.
JEDNA Z BAJEK.

... Pochyl ku mnie główkę i posłuchaj...
Kiedy jeszcze bogowie obcowali z ludźmi, pewien poeta ateński ułożył na cześć Zeusa hymn, który tak rozradował serce gromowładnego, iż postanowił poetę nagrodzić podług miary swej radości. Zstąpił więc z Olimpu na ziemię, ogromny i promienisty, do słońca, które wyjdzie nad las, podobny, w miejscu, gdzie poeta na skale nadwodnej usiadłszy, z czołem na dłoni opartem, patrzał na błękitną nieskończoność morza i wsłuchiwał się w jednotonny, pełen upajającego zamyślenia szum fal półsennych. Ujrzawszy pana ziemi i nieba przed sobą, strwożył się poeta, lecz Zeus ozwał się doń łagodnie:
— Uczciłeś mię pieśnią godną mej chwały i potęgi świętej — otoć nagrodzę. Dam twemu słowu moc i czar, iż na dźwięk jego morze przylegnie i słuchać cię będzie, a płynące po niebie obłoki lot zatrzymają; dam twemu słowu moc