Strona:Klejnoty poezji staropolskiej (red. Baumfeld).djvu/117

Ta strona została przepisana.


kie stoi: rzekę ognia i siarki pełną! Tą pragnienie swoje, tyranie, nasyć! nie godzieneś lepszej!.... Spodziewałeś się, według obietnic Alkoranu, pałaców i budynków od pereł i od złota: nie dla bisurmanów takie mieszkanie gotuje Bóg, ale dla wiernych chrześcijan swych!.. Spodziewałeś się bankietów po śmierci, przepysznych fazyjanów i ptaków innych smacznych, fruktów wszelakich. któreś miał wolę zbierać, leżąc, pod pięknemi drzewy: masz lichotę i masz ptaki, jakicheś godzien, owe sępy i harpje piekielne, które cię ustawicznie, jako Prometeusza bezbożnego, kłują! masz frukty ogniste, których przełknąć trudno, które gardziel twój dawić będą na wieki!....
Za takie okrucieństwa nizko padł ten Lucyfer, pod powrozy katowskie, cięciwami, jaką siatką, przykryty ten ptak, który tak wysoko latał! Latał wysoko ten ptak: na samo niebo chciał wlecieć, Krakowa mu się chciało i kościoła na zamku, Stanisława i Wacława świętych!....

(1622).



BARTŁOMIEJ ZIJIOROWICZ.
KOZACZYZNA.
OSTAFI.

O, Doroszu, Doroszu, na jakieśmy czasy
Przyszli, o których starsi nie słychali nasi!....
Ono chłopstwo nikczemne, bezecni hultaje,
Szczęśliwe niegdyś ruskie splądrowali kraje,
Które miodem i mlekiem przedtem opływały,
Dziś się łzami gorzkiemi i krwią swą zalały!