Strona:Klejnoty poezji staropolskiej (red. Baumfeld).djvu/158

Ta strona została przepisana.


Niech nas nie ślepią światowe ponęty,
Dla Boga brońmy wiary jego świętej,
A za naszą pracą
Będzie wszystką płacą
Żyć z Bogiem w niebie!

(Około 1770 r.)



PIEŚŃ KONFEDERATÓW BARSKICH.

Morze się burzy, ziemia się wali,
Miesza się niebo, powietrze,
Niech się świat cały na nas obali,
Wzruszy nas, ale nie zetrze.

Wpośród tych ruin podniesieni głowy,
Z których i włos nam nie spadnie,
Bo wszystkich przygód naszych osnowy
Są w ręce, która wszem władnie.

Mam ufność, iże, jak niegdyś w Kanie,
Gdy Matki zajdzie przyczyna,
Ta trosków woda winem się stanie,
Przyjdzie Jezusa godzina.

Jeszcze dni kilka wytrzymać trzeba,
Cna Belulija ściśniona!
Doznasz, że Judyt przybędzie z nieba
I Holoferna pokona.

Gdy zawołamy: ratuj nas, Panie!
Giniemy, burza nas kłóci, —
Wnet niby ze snu Jezus powstanie,
Burzę i wiatry ukróci.

Co mówię, i dzień jeden to sprawi.
Ze na Jozue wzdychanie
Słońce nie zajdzie, Bóg lud swój zbawi
A nieprzyjaciół nie stanie!....

(Około 1770 r.).