Strona:Klejnoty poezji staropolskiej (red. Baumfeld).djvu/159

Ta strona została przepisana.


FRANCISZEK ZABŁOCKI.
AUFERAM VOBIS VIROS FORTES ET CONSILII.
(DO KRASIŃSKIEGO, BISKUPA KAMIENIECKIEGO).

Jak to nam obraz naszych nierządów wystawia!
Kiedyśmy się w nieszczęściach i we łzach grążyli,
Rzadką gdzie widząc cnotę a wszędzie bezprawia:
Auferam nobis viros fortes et consilii.
Poszli w niewolę hetman, poseł, dwa biskupy,
Bracia na siebie oręż śmierci wymierzyli,
Branicki sam zabijał, sam ich liczył trupy:
Auferam nobis viros fortes et consilii.
Nadszedł rok siedemsetny siedmdziesiąt trzeci,
Dzielącym nas mocarstwom samiśmy służyli,
Na matkę użył obcy gwałt własnych jej dzieci:
Auferam nobis viros fortes et consilii.
Stała moc obca, mocą krajową władnąca;
Daremnie się cnotliwi przeciw niej silili;
Zaledwie jeden dobry był ze złych tysiąca:
Auferam nobis viros fortes et consilii.
Przecież już nieszczęść naszych spełniliśmy miarę,
Przecież się zdrajcy sami z czasem wytępili,
A ci, co żyją, żyją na hańbę i karę:
Ecce adestis viri fortes et consilii...

(1789).



FRANCISZEK KARPIŃSKI.
TĘSKNOŚĆ DO KRAJU.

Kiedy mną tęskność rządziła,
Szedłem nad brzegi Dunaju.
Odludność mię tam pędziła
I chęć wzdychania do kraju.

Cichości! siostro tęsknoty,
Ja nie wiem, czem ty mię bawisz?
To wiem, że serce mi krwawisz:
Ja przecię lubię twe groty.