Strona:Klejnoty poezji staropolskiej (red. Baumfeld).djvu/201

Ta strona została przepisana.


Te posiekę nieboszczyki,
Dziewki, wdowy i mężatki
Posiekę je za ich niestatki,
Szlachcicom biorę szuby, lulce,
A ostawiam je w jednej koszulce....
Nie pomogą apoteki,
Przeciw mnie żadne leki;
A wżdy umrzeć każdy musi,
Kto ich lekarstwa zakusi,
Na mały czas mogą pomoc,
Iż niemocny weźmie swą moc,
A wżdy koniec temu będzie,
Gdy lekarz w mej szkole siędzie.
Bowiem przeciw śmiertelnej szkodzie
Nie najdzie ziela na ogrodzie.
Darmo pożywasz lubieszczka,
Już ci zgotowana deszczka;
Nic pomoże kurzenie piołyna,
Gdy przydzie moja godzina....

(Z końca XV w.).



MIKOŁAJ REJ.
O SZCZĘŚCIU I NIESZCZĘŚCIU.

Szczęście jest własny łaskawy dar Boży,
Na kogo On już swe królestwo włoży.
Ci, co bywali zawżdy z mądrą głową,
Błogosławieństwem Pańskiem szczęście zową
Acz sie i złemu pofortuni czasem,
Przedsię zły tego używie z złym kwasem.
Jeszczeć nieszczęsny nie to prawic bywa,
Kto swych frasunków do czasu używa.
To jest nieszczęsny, co sławę utraci,
Z panią niecnotą prawie sie pobraci.
Nie toć jest szczęsny, co siedzi we złocie;
Poleruje sie cnota przy kłopocie.