Strona:Klejnoty poezji staropolskiej (red. Baumfeld).djvu/35

Ta strona została skorygowana.


gęsto znaleźć się mogą motywy patryjotyczne i — odwrotnie (zwłaszcza w poezji polskiej!). Ale takie ugrupowanie ma tę jeszcze dobrą stronę, że uplastycznia wielostrunność poezyi naszej i daje poznać, jak ta lub inna struna dźwięczała u nas w różnych czasach i pod palcami różnych poetów; jest to moment, interesujący wszystkich miłośników literatury i kultury polskiej. Wewnątrz każdej grupy porządek utworów zachowano chronologiczny, znacząc według możności ściśle daty ich powstania.
Antologja staropolska w tym typie jest to zatem pierwsza[1]. Przy układaniu jej skorzystaliśmy z badań nowszych o tyle, że staraliśmy się nie pominąć żadnej z piękności, które przez nie wskazane zostały i podkreślone; w ten sposób nowa ta antologja staropolska będzie mogła zapewne niejedną z tych piękności, niedocenionych dawniej i niedostrzeżonych, z prawdziwym pożytkiem dla powszechnego smaku spopularyzować. Znajdą się więc tu — obok innych — poezje, po raz pierwszy w antologji umieszczone.

Nazwaliśmy zebrane tu utwory ogólnie klejnotami poezji staropolskiej. Gdyż znajdują się wśród nich natchnione miękkie strofy prawdziwego poety Jana Kochanowskiego i pełnobrzmiące oktawy jego imiennika Piotra, silna uczuciem i tonem poezja Mikołaja Szarzyńskiego — obok twardej, dźwięczącej jak szczęk zbroi, mowy „Wojny Chocimskiej“ Wacława Potockiego, wreszcie pełne wyrazu sielanki Szymonowicza obok niejednego rzewnego głosu poetyckiego

  1. Dawniejsze antologje, obejmujące — między innemi — poezję staropolską, mające charakter zgoła odmienny, podręcznikowy, wyczerpane są oddawna („Złota przędza“, „Obraz literatury pol.“); wypisy przy różnych podręcznikach historji literatury (np. przy cennej książce I. Chrzanowskiego) mają założenie ściśle historyczno-literackie.