Strona:Klejnoty poezji staropolskiej (red. Baumfeld).djvu/64

Ta strona została przepisana.


Boże, przed którym tajne być nie mogą
Myśli człowiecze! W Twej stojąc obronie,
Przed żadną nigdy nie uciekę trwogą.
Bo szczyre serce w Twojej jest zasłonie,
O sprawiedliwy Sędzia! Ty każdego
Sprawnie oddzielasz wedla zasług jego.
Jeśli sie człowiek zły nie pohamuje,
Pan swój miecz ostrzy, Pan łuk nałożony
Na ręku trzyma i strzały gotuje
Śmiertelne: zapadł w zazdrość człowiek płony,
Niesprawiedliwość nosi, kłam urodzi,
Dół pod kim kopa, a sam weń ugodzi.
Sam sie upęta w chytrem sidle swojem,
Nań sie obalą wszytki jego złości,
A ja, podparty miłosierdzim Twojem,
Próżen i troski i niebezpieczności,
Sąd sprawiedliwy i Twe imię, Panie,
Wyznawać będę, póki dusze stanie!

(1579)



JAN KOCHANOWSKI.
PSALM XCI.
O BOSKIEJ OPIECE.

Kto się w opiekę poda Panu swemu,
A całym prawie sercem ufa jemu,
Smiele rzec może: mam obrońcę Boga,
Nie będzie u mnie straszna żadna trwoga.

Ciebie on z łowczych obierzy wyzuje
I w zaraźliwem powietrzu ratuje,
W cieniu swych skrzydeł zachowa cię wiecznie,
Pod jego pióry ulężesz bezpiecznie.