Strona:Klejnoty poezji staropolskiej (red. Baumfeld).djvu/71

Ta strona została skorygowana.


A jako czyni przy pracej młockowi
Pożądny wiatr czerwcowy,
W słonecznym ogniu z ziarn precz wiejąc plewy, —
Aby też człowiekowi
Duch jego łaski wiecznej
Troski odwiewał z istności serdecznej:

By błogosławił polam w obfitości,
Tak, iżby ziemia miła
Więcej owocu niż kwiecia rodziła,
Rószczki pełne radości!
Pokój torem wybornym,
W jasnym ubierze, umyśle niespornym,

Wkoło niech buja w wieńcu oliwowym,
W rozkoszy opływając.
Gaje, pagórki, rzeki okrywając
W bezpieczeństwie takowym,
Aby bez broniej wszelakiej
Każdy wolno szedł bez bojaźni jakiej!

Aby, jak słoneczne promienie życzliwe
Wilgotność wysuszają,
Którą użytki z ludźmi upadają:
Tak błędy nam szkodliwe
Niech niszczy Bóg litości,
A potem wwiedzie do wiecznej radości!

(1590).



WACŁAW POTOCKI.
MODLITWA O NATCHNIENIE
(Z „WOJNY CHOCIMSKIEJ“.)

Wprzód, niźli sarmackiego Marsa krwawe dzieje
Potomnym wiekom Muza na papier wyleje,
Niż durnego Turczyna propozyt szkarady
Pisać pocznę w pamiętne Polakom przykłady,