Strona:Klejnoty poezji staropolskiej (red. Baumfeld).djvu/89

Ta strona została skorygowana.


swoje na wspomożenie nasze? Ano, jako sam powiedać raczy, iż: wołacie do Mnie a narzekacie, iż was nie chcę wysłuchać, a ręce wasze, które podnosicie do Mnie, pomazane niesprawiedliwością!.... Obaczże sie, smaczno-li-ćby to było, kiedybyś ujrzał, ano postronny człowiek rozkazuje w domu twoim, a urzędnikać odmienił, a ty zdaleka z cirnia wyglądasz, co sie dzieje: ano już iny urzędnik, albo cie w łykach przy koniu wodzą!.... Pomyśl sobie jedno, jeśliby do tego kiedy przyszło (jakoż nieomylnie przyść musi, nie będzie-li uznania twego a miłosierdzia Pana twego), gdyby obcy a srogi człowiek przyszedł mocą do domu twego, posiadł albo rozproszył wszystką majętność twoję, zapalił srogim ogniem dom twój i wszystki rozkoszy twoje, posiekałby głowy dziatkam twoim przed oczyma twemi, zelżyłby małżonkę i naród twój, a ciebieby, jako psa, wodził na łańcuchu, przy koniu swoim, tłukąc głowę twoję: jakoby tam Żałosna była dusza twoja i serce twoje!

(1568).



MIKOŁAJ REJ.
O BŁĘDACH ŚWIECKICH URZĘDÓW.
(ŻALE PLEBANA Z „KRÓTKIEJ ROZPRAWY MIEDZY
TRZEMI OSOBAMI“).

Atkniż jedno świeckich urzędów,
Jeśli tam nie więcej błędów,
A jako wam też przychodzą?
Bo się tak z wami nie rodzą?
A ze sta was jeden siędzie
Takim kształtem na urzędzie,
Aby jedno prawdę mnożył,
A swe pożytki odłożył.