Strona:Klemens Junosza-Buda na karczunku.pdf/171

Ta strona została przepisana.


chał, Domarad Ignacy, Kołowrót Andrzej, Rybak Józef, Odsiebie Jakób, Buława Walenty, Paliwoda Dominik i wielu innych.
Paliwoda, widząc, że Wincenty miód stawia na stół, z pięknem przemówieniem wystąpił o pszczółkach, które są rolnikom podobne, bo przez całe lato uganiają się niebogie po polach, a zimową porą mogą dopiero odpocząć i używać wywczasu i miodu. Tu znów dowiódł wyższości człowieka nad pszczołą, boć ona jednak, chociaż taka pracowita, taka nad maleńkość swoją mądra, miodu do picia zrobić nie potrafi, a ten jest przecie lepszy od owego w plastrach, bo krew rozgrzewa, język rozwiązuje, ręce do uścisku, a serce do kochania wzywa.
Śmieli się wszyscy z tego przemówienia, gdyż było składne, dowcipne, przysłowiami suto okraszone; śmieli się i proboszcz się śmiał i powiedział wyraźnie, że nie spodziewał się znaleźć na koloniach takiego oratora.
Dominik uśmiechnął się na to, mrugnął okiem i rzekł:
— Wielmożny proboszczu, osobo duchowna, ojcze i dobrodzieju, za pochwałę dzię-