Strona:Klemens Junosza-Wybór pism Tom II.djvu/105

Ta strona została przepisana.


sobie znaczny, podobno kilka milionów franków wynoszący majątek. Z. był kawalerem i umarł bez testamentu, cała jego fortuna przechodzi zatem na państwa L. mieszkańców Warszawy. Reporterowi naszemu udało się zebrać kilka szczegółów dotyczących tych wybrańców fortuny. Rodzina składa się z matki, oraz dwojga dzieci: syna i córki. Niedawno zmarł ich ojciec i pozostawił wdowę i sieroty w opłakanem położeniu materyalnem. Syn, student uniwersytetu, zarabia na życie lekcyami, córka pracuje podobno igiełką, czy też daje lekcye za bardzo marne wynagrodzenie. Trzeba przyznać, że tym razem fortuna uśmiechnęła się w samą porę.“
— Cóż myślisz o tem? — zapytał pan inżynier.
— Nie wiem doprawdy. Z opisu możnaby mniemać, że istotnie jest mowa o naszej mamie, Czesławie i Stasi, ale zkądżeby taka sukcesya? To musi być co innego, albo podobieństwo sytuacyi i początkowych liter nazwiska, albo poprostu plotka nieuzasadniona, wymysł może. W każdym razie rzecz ciekawa.
— Moja Janinko, każ mi przygotować walizkę. Pojadę do Warszawy.
— Dziś!
— Najbliższy pociąg odchodzi za dwie godziny.
— Dowiesz się więc.
— O! nie sądź znowu, że dla sprawdzenia tej pogłoski jadę, także miałbym po co? Wyjeżdżam, ponieważ miałem od kilku dni ten zamiar.
— Nie wspomniałeś nic.
— Moja kochana, mając tyle interesów co ja, nie