Strona:Klemens Junosza-Wybór pism Tom II.djvu/184

Ta strona została przepisana.


IX.

Upłynęło lat trzy.
W mieszkanku przy ulicy Ogrodowej niema] już naszych dobrych znajomych, nie ma ich też i w Warszawie.
Wyprowadzili się na prowincyę.
Za fundusze otrzymane ze spadku, nabyli w jednem z większych miast gubernialnych posesyę obszerną, z dużym ogrodem, położoną koło rogatek, nad rzeką.
Pani radczyni ma wygodne mieszkanko, umeblowane według jej gustu i upodobania. Zdrowie staruszki poprawiło się znacznie, poprawił się również i humor. Porobiła nowe znajomości, pozawiązywała stosunki i nie było dnia, żeby jej ktoś nie odwiedził.
Na gawędce przy doskonałej kawie, którą namiętnie lubiła, czas jej przechodził wesoło. Szanowano ją, lubiono, miała udział w dobroczynności publicznej, była opiekunką ochrony dla dziewcząt i to jej także sporo czasu zabierało.