Strona:Klemens Junosza - Poczciwy Jacuś.djvu/7

Ta strona została uwierzytelniona.


tworzył sobie jakąś swoją klasyfikację roślin i w pamięci swojej czy może w księgach w tę klasyfikację niby w szafę kratek pełną powkładał nazwy drzew, krzewów, traw i wszelkiego ziela, jąkie widział. Nie przeczę, owszem, twierdzę nawet, że tak być mogło i tak było — idzie tylko o to, jak je znał.
...Otóż skłaniam się ku przypuszczeniu, a raczej twierdzę stanowczo, że znał je niedokładnie. Tak jest, niedokładnie, zwłaszcza pod względem utylitarnym... Bo widzicie, panowie, botanika jest, jak ocean, niezmierzona. Zaraz objaśnię to na przykładzie. Ja znam cokolwiek ten przedmiot, ale studjowałem go od winogrona do kartofla, od wykwintnej gruszki francuskiej do zwykłej ulęgałki, od szparaga do rzepy — a jadnak, niech mnie kto zapyta dajmy na to o mahoń lub naparstnicę, powiem mu otwarcie, że się na tem nie znam, nie jestem bowiem ani stolarzem, ani utrzymującym skład materjałów aptecznych.
...Powiem wam więcej, a mianowicie, że wszystkie klasyfikacje i systemy, podziały na rodzaje, odmiany, gatunki, czem nam swojego czasu głowę zawracano w szkole, uważam za zgoła niepotrzebne i nie mające sensu. Na co mi wiedzieć, czy roślina jest motylkowata, czy nie motylkowata, co mnie obchodzi jej płeć. Rozumiem tylko jeden podział: rośliny do jedzenia lub nie do jedzenia — i bynajmniej nie dbam o to, czy kalafior, jaki mam przed sobą na półmisku, należy do płci pięknej lub brzydkiej. Pochlebiam sobie, że rośliny, do jedzenia służące, znam nieźle; a wierzcie mi, że jest ich niemało, i że trzeba niezgorszej pamięci, aby je objąć... Począwszy od pieprzu, który jak wiadomo rośnie tam, gdzie pieprz rośnie, aż do trufli — ileż to rozmaitości, ile materjału do zachwytów i do studjów naukowych, do podziwiania cudów przyrody.
...Oto naprzykład weźmy krzak jałowcu, rośnie niepozorny, na piasku, a jednak instyktowo przylatuje do niego kwiczoł, i jak gdyby rozumiejąc sposób, w jaki ma być przyprawiony po śmierci, nadziewa się za życia aromatycznemi ziarnkami...
...Cudownie, zachwycająco urządzona jest natura, a studjowanie jej, o ile zwłaszcza kto ciekawy dział wybierze, daje ogromną sumę przyjemności.
Jacuś, w chwilach natchnienia, zawsze do tego przedmiotu powracał. Ale nietylko botanika bywała przedmiotem jego gawęd. Wiadomości ze świata Flory utylitarnej stanowiły tylko jeden dział jego rozległej wiedzy, zaledwie drobną garstkę pereł w ogólnej skarbnicy jego umysłu. Zdarzały się jednak okolicz-