Strona:Klemens Junosza - Wilki i inne szkice i obrazki.djvu/258

Ta strona została uwierzytelniona.
248
KLEMENS JUNOSZA
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Anioł śmierci schylał zgaszoną pochodnię, złocony napis uwiecznił boleść rodziców.
Wymowniejszemi jednak nad wszelkie napisy były gorzkie łzy matki, która prawie codzień przychodziła na grób swéj jedynaczki, a ile razy przyszła modlić się i płakać, tyle razy znajdowała na grobie świeży bukiecik kwitnących konwalij, które kochająca jakaś ręka codziennie składała.