Strona:Klemens Junosza Wybór pism Tom V.djvu/179

Ta strona została skorygowana.



I.

Dziwna rzecz stała się we wsi Trzęsidłach i osobliwa niesłychanie.
Icek skwaśniał.
Obywatel bardzo przyjemny, dla wszystkich zawsze uprzejmy, uśmiechnięty, gotów do wszelkich drobnych usług i do małych tranzakcyj, przygodnych handelków, jedyny człowiek do załatwiania sprawunków, wyszukiwania kapitalistów, chodzący informator, kolporter najświeższych wiadomości, wcielona idea pośrednictwa, chodząca uczciwość starozakonna, a przytem pachciarz — skwaśniał!
Ni ztąd ni zowąd, nie wiadomo z jakiego powodu.
Taka osoba! taki człowiek!
Dziwili się ludzie, boć kwaśnieje niekiedy piwo, mleko, wino rodzynkowe, miód, ale Icek — i jeszcze taki nadzwyczajny Icek!
Rano był najweselszy, rozmawiał z ludźmi, śmiał się, koło dziesiątej rano pojechał na jarmark i wieczorem wrócił jakby nie ten sam.
Wyprzągł kobyłę z biedki i puścił ją na trawę, a sam usiadł na kamieniu przy płocie, oparł łokcie na