Strona:Korczak Janusz - O gazetce szkolnej.djvu/10

Ta strona została uwierzytelniona.


cali jednej rzeczy, zanim nie wymyślili czegoś lepszego. — I szkoła nie jest dobra, i wielu ludzi ciągle nad tem radzi, żeby była lepsza; ale coby było, gdyby wszystkie szkoły pozamykać, bo nie są doskonałe? I nauczyciele nie są idealni, ale muszą być tacy, jacy są, dopóki się nie znajdą lepsi. — Powiedzieć niezbyt sumiennemu współpracownikowi: „Jak masz tak robić, lepiej wcale nie rób“ — to bardzo łatwo, ale niebardzo rozważnie. — Powiedzieć: „Ten dział nie jest ciekawy“ — łatwo; ale trzeba zaraz znaleźć radę, czem go zastąpić, żeby nie było próżni. Jeżeli nawet cały numer gazety wypadł źle, to może następny będzie lepszy, — może dopiero za trzy miesiące będzie lepiej.
Nie trzeba się gniewać na krytykę, bo: po pierwsze, co się jednemu nie podoba, to drugiemu może się podobać, a po drugie, krytyka nie zniechęca rozumnych ludzi, ale przeciwnie: pobudza do wysiłków większych. — Nie wolno się na posiedzeniach unosić gniewem. Może ktoś nieprzyjemnie, złośliwie przemówić; może to taka już jego natura, i nie jego wina, że się taki urodził; może sam potem pożałuje, że tak powiedział. A może ma powody ukryte, że nie chce, żeby gazeta wychodziła, że to dla niego niewygodne, — więc chce rozbić robotę. Nie dla każdego jawność jest przyjemna: woli myszkować cichaczem. Więc nierozsądni będziemy, jeżeli mu pozwolimy zwyciężyć.
Concordia res parvae crescunt, discordia maximae dilabuntur (zgodą wzrastają rzeczy małe, niezgodą upadają największe), mówi stare łacińskie przysłowie.
Myśleć, rozważać, myślą myśl wspierać, drogi szukać, a nie kłócić się o to, że zarówno człowiek, jak i praca jego — mają wady i błędy.
8. Oprócz tak zwanego materjału bieżącego, gazeta musi mieć zapasy. Od bogactwa teki redakcyjnej zależy wartość pisma. I tu młodzież popełnia błędy. Doświad-