Strona:Korczak Janusz - O gazetce szkolnej.djvu/6

Ta strona została uwierzytelniona.


na? — Tych, którzy są zdolni i mają łatwość pisania, i tych, którzy odrazu się zgadzają, obiecują złote góry i zaraz mają wiele pomysłów.
Jeżeli troje zaczyna, to z tej trójki musi odpaść jeden albo dwoje, zanim przybędzie ktoś nowy. Z trojga jeden może zachorować, może wyjechać, może się obrazić, może się zniechęcić, może się nie nadawać. Jest wielkim błędem zaczynać robotę z tymi, którzy są najzdolniejsi i którzy bez trudu wyrażają zgodę. Bo ci są często najmniej wytrwali, albo najbardziej ambitni, a więc najmniej pewni. — Żadne pismo na świecie nie opiera swego bytu na doskonałych współpracownikach, ale na sumiennych, na punktualnych, na akuratnych. Zdolny krzykacz, kapryśny prymus szkolny, zarozumiały „poeta“ — powinni być chętnie widziani, jako luźni współpracownicy, ale komitet redakcyjny musi się składać przedewszystkiem z ludzi, którzy nie chorują, nie opuszczają lekcyj, nie spóźniają się, dotrzymują słowa i nie za wiele o sobie myślą. Mogą nie mieć gorących przyjaciół, ale nie powinni też mieć wrogów. — Prawda, zachęcić ich i otrzymać od nich przyrzeczenie współpracy jest trudno, ale fundamenty muszą być zbudowane szczególnie rozważnie, bo inaczej cały gmach się rozleci.
3. Do komitetu redakcyjnego powinna należeć mniej więcej połowa klasy. Robota powinna być tak podzielona, żeby nikt nie mógł się wymówić brakiem czasu. Każdy powinien mieć tak mało roboty, by mógł bez trudu zastąpić kogoś, kto kaprysi albo z innego powodu nie będzie mógł wywiązać się z przyjętego obowiązku. Niema nic gorszego, jak zależność od jednostki. Już taka jest ludzka natura, że jeżeli ktoś wie, że go nie można zastąpić, zaczyna sobie zanadto pozwalać, a jeśli wie, że można się bez niego obejść, to wtedy jest skłonniejszy do ustępstw.