Strona:Korczak Janusz - O gazetce szkolnej.djvu/9

Ta strona została uwierzytelniona.


ści o nauczycielach. Inny o porządku w klasie. Ktoś może wziąć „kłótnie i bójki“. Bodaj tylko: kto zapomina przynieść książki, kajety i pióra. — Wreszcie: „różne wiadomości“. — Jeśli podałem tu około dwudziestu działów, nie znaczy to, aby koniecznie te właśnie były i żeby nie mogło ich być więcej lub też mniej. Dałem przykład, że pracę można rozdrobnić, że nawet ten, kto nie lubi wiele pisać, może jakiś dział objąć. — Zapewne, rodzić się będą nowe działy, inne zamierać. — Może ktoś przez szereg tygodni zwracać będzie swój dzienniczek sekretarzowi z uwagą: „Nic ciekawego nie zaszło“, — I tu się okaże, kto nie sumiennie informuje, nie notując wiadomości, które mogą mieć pewną wartość, a kto może zbyt obszernie pisze o sprawach, mniej ogół obchodzących. Można na pierwszej stronicy dzienniczka napisać zobowiązanie:
„Obowiązuję się w ciągu pierwszego próbnego miesiąca co sobotę oddawać sekretarzowi ten dzienniczek, nawet w tym razie, gdyby w ciągu tygodnia nic nie było zanotowane“. Podpis, data.
Po pierwszym próbnym miesiącu zobowiązanie możeby już obejmowało trzymiesięczny termin.
Można dodać uwagę: „W razie choroby obowiązuję się dzienniczek odesłać“.
7. Na zebraniach komitetu redakcyjnego omawia się sposoby, aby wiadomości bieżące urozmaicić, aby każdy dział ulepszyć. Na zebraniach trzeba się najbardziej jednego wystrzegać: jałowej krytyki. Jałową nazywa się taka krytyka, która mówi tylko, co jest złe, a nie daje żadnego sposobu, aby zamienić złe na coś innego, lepszego. Niema pisma tak dobrego, żeby nie mogło być lepsze. Ale przysłowie mówi: Lepszy wróbel w ręku, niż kanarek na sęku. Ludzie oświetlali mieszkania łuczywem, potem świecą, potem naftą, gazem i elektrycznością. I nie rzu-