Strona:Król Ryszard III (Shakespeare).djvu/059

Ta strona została przepisana.

Gloster. Niechże tak pędzie. Idźmyż się naradzić,
Kto ma do Ludlow zostać wyprawionym.
Królowo, i wy, matko, wszak wam wola
Głosować także w tym ważnym przedmiocie.
Wychodzą wszyscy prócz Buckinghama i Glosteru.
Buckingham. Kto bądź pojedzie po księcia następcę,
Na miłość boską, my nie siedźmy w miejscu,
Bobym utracił wyborną sposobność
Do kroku naprzód w wiadomym zamiarze.
To jest do usunięcia chciwych władzy
Krewnych królowej od osoby księcia.
Gloster. O ty, mój alter ego! ty, mój sejmie!
Moja wyrocznio! kochany kuzynku!
Jak dziecko daję ci się powodować:
Do Ludlow zatem! nie zostaniem z tyłu.
Wychodzą.



SCENA TRZECIA.

Ulica.
Wchodzi dwóch Obywateli z przeciwnych stron.


Pierwszy obywatel. Dzień dobry! dokąd tak śpieszno,
sąsiedzie?
Drugi obywatel. Doprawdy, nie wiem sam. Czy wiesz
nowinę?
Pierwszy obywatel. Wiem, wiem: król Edward umarł.
Drugi obywatel. Na poczciwość,
Zła to nowina! rzadko słyszeć lepszą,
Będzież to znowu na świecie jak w garnku!
Aż strach pomyśleć.
Wchodzi trzeci obywatel.
Trzeci obywatel. Bóg z wami, sąsiedzi!
Pierwszy obywatel. Dobry dzień!
Trzeci obywatel. Czy się sprawdza wieść o śmierci
Dobrego króla Edwarda?
Drugi obywatel. Niestety!
Zbyt jest prawdziwą, Boże, bądź miłościw!