Strona:La Rochefoucauld-Maksymy i rozważania moralne.djvu/48

Ta strona została uwierzytelniona.
27


85.

Wmawiamy często w siebie, że kochamy ludzi możniejszych od nas, a przecież to tylko interes rodzi naszą przyjaźń. Oddajemy się im nie dla dobra, które im chcemy wyświadczyć, ale dla tego, którego chcemy od nich doznać.

86.[1]

Nasza nieufność usprawiedliwia oszukaństwo drugich.

87.

Ludzie niedługo wyżyliby w społeczności, gdyby nie dawali się oszukiwać wzajem.

88.[2]

Miłość własna powiększa nam lub pomniejsza zalety przyjaciół, w miarę naszego do nich stosunku; sądzimy o ich wartości wedle tego jak żyją z nami.

89.

Każdy się skarży na swą pamięć, nikt na swój rozsądek.

90.

Powodzenie w świecie częściej zawdzięczamy naszym wadom niż zaletom.

91.

Największa nawet ambicja traci wszelki pozór ambicji, gdy się znajdzie w bezwarunkowej niemożności dojścia tam, dokąd dąży.

92.[3]

Wywieść z błędu człowieka przeświadczonego o swej wartości, znaczy oddać mu przysługę równie lichą, jak ta, którą oddano owemu warjatowi w Atenach, który my-

  1. Vauvenargues czyni tu uwagę: „Doświadczenie usprawiedliwia naszą nieufność, ale nic nie może usprawiedliwić oszukaństwa“.
  2. Pascal: „Życie ludzkie jest jedynie ustawicznem złudzeniem: tylko się oszukują i schlebiają sobie wzajem... Społeczeństwo opiera się jedynie na tem wzajemnem oszukaństwie (Myśli).
  3. warjat w Atenach — Thrasylas, o którym opowiada Ateneusz (XII, 81). Vauvenargues odpowiada na to: „Wywieść człowieka z fałszywego pojęcia o jego wartości, znaczy wyleczyć go z zarozumienia, które jest powodem najgłupszych i najszkodliwszych błędów“.