Strona:Leblanc - Arsen Lupin w walce z Sherlockiem Holmesem.djvu/346

Ta strona została skorygowana.

gdy będzie musiała odpowiedzieć, będzie musiała się bronić i złamać tę obręcz żelazną, w której ją więził tak zręcznie Sherlock Holmes.
Ta chwila nadeszła wreszcie, a dziewczyna milczała.
— Niech pani mówi! Niech pani mówi! — wołał pan d'Imblevalle.
Nic nie mówiła.
Nalegał:
— Jedno słowo panią usprawiedliwi... Jedno słowo protestu a uwierzę pani...
Tego słowa nie wymówiła.
Baron przebiegł szybko pokój, potem zawrócił i znów rzekł, zwracając się do Holmesa:
— Nie, panie! nie mogę przypuścić, aby to była prawda! Bywają zbrodnie niemożliwe! i ta jest w sprzeczności najzupełniejszej ze wszystkiem, co wiem, ze wszystkiem, co widzę od roku.
Położył rękę na ramieniu Anglika.
— Ale pan sam, panie Holmes, czy jest pan absolutnie pewnym, że się pan nie myli?
Holmes się zawahał, jednak odparł z uśmiechem: