Strona:Leblanc - Złoty trójkąt.djvu/84

Ta strona została skorygowana.

wywierał wpływ przemożny. Terroryzowana przez niego podpisywała papiery lub kazała podpisywać wnuczce, które to dokumenty przeniosły powoli fortunę administrowaną przez Egipcyanina do jego rąk jako osobistą własność.
W wieku lat 17-tu Koralia przeżyła przygodę, która jej pozostawiła niezatarte wspomnienie i zarazem wywarła wpływ fatalny na jej całe życie.
Pewnego dnia banda jakichś opryszków tureckich porwała ją i musiała dwa tygodnie przepędzić w samotnym, wiejskim pałacu, broniąc się rozpaczliwie przed afektami przywódcy bandy.
Essares uwolnił ją z tamtąd. Ale to uwolnienie miało charakter tak dziwny, że Koralia nieraz potem zapytywała siebie, czy cała ta historya nie była poprzednio ukartowaną pomiędzy nim, a bandytami.
Po tym wypadku wyczerpana nerwowo, zgnębiona, obawiając się ciągle nowego napadu, zdecydowała się w miesiąc później poślubić Essaresa, który występował w roli jej wybawcy. Pożycie ich było istnem piekłem. Koralia została bowiem żoną człowieka, którego cierpieć nie mogła, którego miłość budziła w niej tylko nienawiść i wstręt.
W kilka miesięcy po ślubie młoda para przybyła do Paryża i zainstalowała się w pałacu przy ulicy Ryanouard’a. Essares, który w Salonikach założył filię banku Franko-oryentalnego, wynajął na biura wspaniałe apartamenta przy ulicy Laffayette’a i wkrótce stał się w Paryżu jednym z potentatów finansowych.
Wszystko to nie tłumaczyło Patrycyuszowi tajemnicy, łączącej wspólnym węzłem ich lata dziecięce. We wspomnieniach swoich nie mogli odnaleźć ani jednego nazwiska, ani jednego szczegółu, któryby mógł być nicią Aryadny w tym labiryncie tajemnic.
— Ostatecznie — rzekł Patrycyusz — możnaby sobie wytłumaczyć, że medalion znaleziony w ręku Essaresa był własnością tego nieznanego przyja-