Strona:Leo Lipski - Niespokojni.djvu/182

Ta strona została uwierzytelniona.


tem wszystkie opadają na wspólne dno (oprócz tych, które zawieruszyły się w górnych rejonach, albo chciały tam zostać), spokój, spokój.
Wtedy gra na flecie:
Jest olbrzymi kot o niebieskich oczach, który wędruje wśród miasta z czaszek. Jest fala samotna. Na pomnik sławnego człowieka, na jego głowę kakają niebieskie gołębie. Są dzwony w wiejskim kościele. Zmierzch, gwiazdy, opływające krwią, gwiazdy, kapiące jak krople wody. Jest Faun przerażony, którego wciągają na salę dancingową. Są góry niebieskie, nad którymi kołyszą się ibisy. Jeziora w górach, o czarnych wodach jak oczy. Czyje?