Strona:Leon Tołstoj - Anna Karenina Tom I.djvu/335

Ta strona została przepisana.

Lecz przyjaźń Kiti z Wareńką trwała nieustannie. Przy pożegnaniu Kiti upraszała przyjaciółkę, żeby przyjechała kiedy do niej do Rosyi.
— Przyjadę, gdy pani wyjdzie za mąż — odparła Wareńka.
— Nie wyjdę nigdy.
— Więc i ja nie przyjadę nigdy...
— W takim razie tylko po to wyjdę za mąż... ale niech pani pamięta dotrzymać mi obietnicy!
Przepowiednie doktora sprawdziły się: Kiti powracała do domu, do Rosyi zupełnie zdrową, nie była już tak wesołą jak przedtem, lecz była zupełnie spokojną i zdrową. Dawne zmartwienia, jakie miała przed wyjazdem z Moskwy, należały już do wspomnień.

KONIEC TOMU I.