Strona:Leopardi - Myśli.pdf/44

Ta strona została uwierzytelniona.


wychwalają jako dobry, boć zdaje się, jakoby przynosił ze sobą woń tego, co w nim czuli, kiedy był obecny. Dlatego to nienawidzimy wszystkich rzeczy, które towarzyszyły naszym przykrościom, a kochamy owe, które się jednoczyły z rozkoszami.
Tak mówi Castiglione, wykładając słowami niemniej pięknemi, jak rozlewnemi, jak to zwykli prozaicy włoscy, myśl bardzo prawdziwą. Na potwierdzenie jej można przytoczyć, że starcy przenoszą przeszłość nad teraźniejszość nietylko w rzeczach zależących od człowieka, lecz także w takich, które odeń nie zależą, oskarżając je również, że się pogorszyły, nietyle — co jest prawdą — w nich i w stosunku do nich, lecz wogóle w samych sobie. Jak myślę, każdy przypomni sobie, że słyszał od swoich, wiekiem podeszłych, wielekroć (i ja słyszałem podobnie od swoich), że lata stały się zimniejsze, a zimy dłuższe i, że za dawnych czasów, już około Wielkiej Nocy, zwykli byli porzucać ubrania zimowe i brać letnie. Zmianę tę dziś, według nich, można znieść zaledwie dopiero w maju a nieraz i w czerwcu. I nie wiele lat temu niektórzy fizycy szukali poważnie przyczyny tego przypuszczalnego oziębienia pór roku. Jedni przypisywali to ogołoceniu gór z lasów, inni nie wiem już czemu, wszystko żeby wytłumaczyć zjawisko, nie istniejące albowiem przeciwnie jest faktem, żeby dać przykład, zauważonym przez kogoś w różnych miejscach autorów starożytnych, że Włochy miały być w czasach