Strona:Leopardi - Myśli.pdf/52

Ta strona została uwierzytelniona.


XLVII.

Jak wielka jest miłość, którą nam dała przyroda, dla podobnych nam istot, można zrozumieć z tego, co czyni każde zwierzę, a także niedoświadczone dziecko, kiedy zobaczy obraz własny w jakiemś lustrze. Mniemając, że to jest istota jemu podobna, wpada w szał i wściekłość i usiłuje wszelkimi sposobami zaszkodzić owej istocie i zabić ją. Ptaszki domowe, choć są tak łagodne z natury i chowania, gniewnie drepcą przed lustrem, krzycząc, z nastroszonymi skrzydłami i otwartym dzióbkiem i biją je; a małpa kiedy może, ciska je o ziemię i depce nogami.

XLIX.

Leży to w naturze zwierzęcia, że podobnego sobie nienawidzi, a broni ilekroć tego wymaga jego własny pożytek. Dlatego to nie można uniknąć nienawiści i wygadywań ludzkich; zaś pogardy można uniknąć w znacznej części. Tedy przeważnie jest bezcelowa usłużność, którą ludzie młodzi i w świecie nowi okazują każdemu, co się nawinie, nie z nikczemności, ni dla żadnej korzyści, jeno z dobrotliwej chęci niepopadania w nieprzyjaźń i jednania sobie dusz. Na tej chęci nie wychodzą dobrze i do pewnego stopnia szkodzą swej czci. Albowiem w tym, który odbiera hołdy, mniemanie o sobie wzrasta, zaś w oddającym hołdy maleje. Kto nie szuka u ludzi pożytku lub rozgłosu, niech także