Strona:Lucjan Rydel - Pan Twardowski.djvu/56

Ta strona została uwierzytelniona.

A że odtąd był kulawy,
Więc go zwano „kuternogą“.

Dla rozrywki i zabawy
W przewlekłej onej chorobie
Księgę jął spisywać sobie,
A w niej zawarł swoje sprawy:
Czarodziejskie swoje sztuki,
Wiedzę swą, cudowne leki
I gwiazdarstwo, iżby wnuki
Z księgi tej wielce ciekawej
Mogły w najpóźniejsze wieki
Zaczerpać wszelkiej nauki.
Kto zajdzie do Biblioteki
Jagiellońskiej[1], temu sławną
Księgę tę i dziś pokażą:
Ogromną, w deski oprawną,
Do pnia łańcuchem przykutą;
W księdze tej pokażą mu to,
O czem starzy ludzie gwarzą,
Że na najważniejszej karcie,
Gdzie spisał zaklęcia same,
Łapa i pazury czarcie
Wypaliły czarną plamę.



  1. „Bibljoteka Jagiellońska“, jedna z najstarszych i najbogatszych w Polsce, jest książnicą Uniwersytetu Jagiell., a mieści się we wspaniałym budynku, fundowanym przez Jagiełłę i przeznaczonym pierwotnie na pomieszczenie wykładów akademickich. Liczy ona obecnie 344.496 tomów, między którymi zbiór pierwszych druków polskich i 5.820 nieocenionej wartości rękopisów. Do rękopisów należy ogromna, w deski powleczone skórą oprawiona księga, której autorstwo podanie przypisuje Twardowskiemu. Dawniej była ona łańcuchem przykuta do pulpitu. Narożnik jednej karty pomalowany na czarno, a na nim białemi literami zestawiony wykaz dat astronomicznych. Podanie ludowe utrzymuje, że narożnik tej karty poczerniał, przepalony dotknięciem łapy szatańskiej.