Strona:Lucjan Siemieński-Portrety literackie.djvu/315

Ta strona została przepisana.

Przyjaciele zapobiegając temu, ściągnęli go do Paryża, a chcąc przykuć do miejsca, podsunęli różne projekta ożenienia. Traf zdarzył, że jeden z jego dawnych znajomych przyjechał z Petersburga do Paryża. Mickiewicz zaczął go wypytywać o różne osoby, między innemi o rodzinę sławnéj fortepianistki Szymanowskiéj. Od niego się tedy dowiedział, że Celinka, którą małą dziewczynką zostawił w Petersburgu, wyrosła na prześliczną pannę.
— Gotówbym się z nią ożenić gdyby tu była, rzekł poeta obojętnie, puszczając kłąb dymu....
Słowo to widać w dobréj powiedziane chwili, odniosło skutek niespodziewany, ów przyjaciel powrócił do kraju — całą rzecz ukartował — i panna Celina niebawem znalazła się w Paryżu. Mickiewicz słowa niecofnął; poślubił ją w r. 1834.
Powiadają: śmierć i żona od Boga przeznaczona — Mickiewicz mogąc tyle świetnych zrobić partyi, ożenił się z osobą, któréj, kiedy jeszcze była dziewczątkiem napisał był w Petersburgu w 1829 r. do album żartobliwy wierszyk:

Zaczyna się werbunek, widzę z dala goni,
Ogromna ciżba pieszych, ułanów, huzarów: