Strona:Lucy Maud Montgomery - Rilla ze Złotego Brzegu.djvu/221

Ta strona została skorygowana.

bardzo, odwiedziny jego są mi dziwnie niewygodne, bo lękam się, że gotów pomyśleć, iż specjalnie jestem nim zajęta. Mogłabym mu wprawdzie powiedzieć o Krzysiu, ale właściwie, co mu mam do powiedzenia? Nie lubię być zimna i daleka dla kogoś, kto wkrótce ma pojechać na wojnę. Strasznie męcząca jest taka sytuacja. Kiedyś, pamiętam, myślałam, że przyjemnie jest mieć dwunastu wielbicieli, a teraz martwię się, że dwóch jest za wiele.
„Przed kilku dniami spędziła u mnie całe popołudnie Maniusia Pryor, pomagając mi przy krojeniu pewnych części bielizny dla Czerwonego Krzyża znanych pod czarującą nazwą „robaczywe koszule“.
„Maniusia nabrała szczerości podczas tego zajęcia i zwierzyła mi się ze wszystkich swych zmartwień. Biedactwo jest strasznie nieszczęśliwa. Zaręczona jest z Józiem Milgrave, a Józio wstąpił do wojska w październiku i od tego czasu przebywa na przeszkoleniu w Charlottetown. Ojciec Maniusi był wściekły, gdy Józio wstąpił do wojska i zabronił Maniusi utrzymywania z nim jakichkolwiek stosunków. Biednego Józia mają wysłać w tych dniach na front i pragnie przed wyjazdem wziąć ślub z Maniusią, czyli „komunikować“ się z nią mimo zastrzeżeń Księżycowego Brodacza. Maniusia także chce go poślubić, ale nie może i twierdzi, że wpadnie chyba w rozpacz.
„ — Dlaczego nie uciekniesz i nie weźmiesz z nim ślubu? — zapytałam. Właściwie nie powinnam jej może dawać takich rad, ale Józio Milgrave jest porządnym chłopcem, a pan Pryor czuje do