Strona:Lucy Maud Montgomery - Rilla ze Złotego Brzegu.djvu/322

Ta strona została skorygowana.

wiedziała na pewno. Obudziła się, gdy usłyszała dzwonek i była już przekonana, że to wiadomość od Jima.
— Żyje... czuje się dobrze... jest w Holandji, — odparłam.
„Mama weszła do hallu i rzekła:
— Muszę zadzwonić do ojca. Prawdopodobnie jest w Górnem Glen.
Była zimna i spokojna, tego się nie spodziewałam. Mój spokój zniknął w tej chwili. Zbudziłam Gertrudę i Zuzannę, aby się z niemi podzielić wiadomością. Zuzanna wyszeptała: „Dzięki Bogu,“ a potem: „Czy nie mówiłam ci, że Wtorek wie najlepiej?“ Po chwili ocknęła się i rzekła: „Pójdę nadół i przygotuję herbaty“. Wstała w nocnej koszuli, aby pójść do kuchni. Zrobiła herbaty, zmusiła żeby mama i Gertruda się napiły, ja zaś pobiegłam do mego pokoju, zamknęłam drzwi na klucz, uklękłam przy oknie i płakałam, jak wówczas Gertruda, po otrzymaniu wiadomości o swym narzeczonym“.

4 października, 1918.

„Dzisiaj przyszedł list od Jima. Przybył przed sześciu godzinami i wszyscy czytali go po kilka razy. Naczelniczka poczty opowiedziała wszystkim w Glen o przybyciu listu i wszyscy przybiegli, aby usłyszeć coś o Jimie.
„Jim był ciężko ranny w udo i zabrany został do niewoli w gorączce, dzięki której nie wiedział, gdzie się znajduje. Po kilku tygodniach dopiero wrócił do przytomności i wtedy napisał do nas, lecz list nie doszedł. Traktowany był zupełnie nieźle w obo-