Strona:Lucyna Ćwierczakiewiczowa - 365 obiadów za 5 złotych.djvu/185

Ta strona została uwierzytelniona.

so, wyrzucić z sosu cebulę i czosnek, lub cały sos, przez durszlak przefasować; wlać napowrót w rondel, zaprawić krwią zastygłą od zająca, dobrze roztartą którą należy przy oprawianiu go starannie zachować w chłodnem miejscu, zagotować razem, wrzucić trochę kaparów, grzybów duszonych w maśle, jeżeli kto ma konserwowane, lub trufli i tym gęstym sosem polać potrawę. Osobno zaś upiec na półmisku spód, rant i pokrywę do téj potrawy z ciasta francuzkiego, w mieście, najlepiéj kazać zrobić w cukierni. W taką więc formę pasztetową, zdjąwszy ostrożnie wierzch, układa się potrawa, oblewa sosem, przykrywa napowrót pokrywą z ciasta, i wstawia na dziesięć minut lub kwandrans, dla rozgrzania ciasta do pieca. Na stole wygląda, a nawet smakuje jak pasztet. Kto nie chce kazać robić ciasta, może włożywszy potrawę na półmisek, ubrać ją plasterkami cytryny i usmażonemi osobno w maśle szarlotkami z kilkoma kawałkami cukru i trochę białego wina, aż się zrumienią, polać potrawę i obłożyć zwyczajnemi ciastkami francuzkiemi bez konfitur, a będzie wybornie smakować.


6. Paszteciki do zupy.

Do ciepłego rosołu, buljonu lub barszczu najwłaściwszem i najbardziéj eleganckiem podaniem są paszteciki. Podajemy na nie nowy zupełnie ro-