Strona:Lutnia. Piosennik polski. Zbiór trzeci.djvu/365

Ta strona została uwierzytelniona.
345

Wszystkich co są sercu drodzy!
Obraz ten mi z lat uroku
Z lat dziecinnych błyska w oku
Jakby dziś stworzony.

Nieraz, kiedy za drzew szczyty
Słońce kryje się promienne,
Niby tęskne — niby senne —
Mnie się myśli roją:

Że bezchmnurne te błękity,
Co dziś zwisły na obczyźnie,
Wczoraj były w mej ojczyźnie
Nad zagrodą moją.

I tak, gdzie się oczy zwrócą,
Żal — żal w piersiach tam, za wami —
Za młodością, za jej snami,
Życia wdziękiem — kwiatem!

Ha! daremno! nie powrócą
Jasne blaski gwiaździe zbladłej!
One zgasły już, przepadły
Śród bojów za światem!

Apolda, 1866. Feliks Kozłowski.