Strona:Marcel Proust - Wpsc01 - W stronę Swanna 03.djvu/13

Ta strona została uwierzytelniona.

ważne pozycje na to aby zdobyć o Odecie informacje, bez których czułby się nieszczęśliwy, tak jak przeznaczał odpowiednie kwoty na inne swoje upodobania, po których mógł się spodziewać przyjemności — przynajmniej zanim był zakochany — jak naprzykład kolekcjonerstwo i dobra kuchnia.
Kiedy Swann chciał pożegnać Odetę aby wrócić do siebie, prosiła żeby został jeszcze; zatrzymała go nawet dość żywo, ujmując go za ramię w chwili gdy już otwierał drzwi. Nie zwrócił na to uwagi; w mnogości gestów, słów, drobnych epizodów rozmowy, łatwo przechodzimy niebacznie obok faktów ukrywających prawdę, której nasze podejrzenia szukają naoślep, a przeciwnie zatrzymujemy się przy tych, poza któremi niema nic. Odeta powtarzała cały czas:
— To fatalne! Nigdy nie przychodzisz popołudniu, i kiedy raz ci się zdarzyło, takie nieporozumienie!
Swann wiedział, że Odeta nie jest w nim natyle zakochana, aby miała tak bardzo żałować że ją minęła jego wizyta; że jednak była dobra, lubiąca mu wygodzić i często smutna kiedy mu sprawiła przykrość, wydało się Swannowi zupełnie naturalne, że jest markotna iż pozbawiła go przyjemności spędzenia godziny razem, — przyjemności wielkiej nie dla niej, ale dla niego. Ostatecznie jednak była

9