Strona:Maria Konopnicka - Książka dla Tadzia i Zosi.djvu/176

Ta strona została uwierzytelniona.


ale dobry gospodarz nie tępi jej, owszem, kiedy inne ptactwo jesienią do ciepłych krajów odleci, a pole puste już stoi, kiedy śniegi spadną i ziemię nakryją, dobry gospodarz tu i owdzie ziarno sypie, żeby kuropatwy nie ginęły z głodu...
— To i my też będziemy tak robili! — zawołał Stasio.
— Dobry gospodarz, dobry człowiek, to żadnego ptaszęcia nie tępi i nie prześladuje. On kocha ptaszyny za to, że mu jego ziemię umilają śpiewem swoim.
— Ja wiem! ja wiem! — zawołał naraz mały Janek. Ja się tego w książce uczyłem:...

I ptaszyna dzieło Boże,

Chwałę Stwórcy wyśpiewuje.
Kto się nad nią pastwić może,

Ten złe serce okazuje.