Strona:Maria Konopnicka - Szkice.djvu/107

Ta strona została skorygowana.


cye, gwałci religie, mnoży więzienia i która, o samem południu życia europejskich narodów, zachowuje znamienne cechy swego pierwotnego, antykulturalnego bytowania.
Panslawizm to nie jest idea braterskiego współżycia jednoplemiennych ludów, z zachowaniem niezależności każdego z nich. To jest idea pochłonięcia i zatracenia słabych, na rzecz mocnego.
Panslawizm nie urodził się ani na gruncie równości politycznej współplemiennych narodów, ani na gruncie przewagi ducha i kultury jednego z nich. On się urodził na gruncie siły, na gruncie przewagi militarnej i terytoryalnej. Idea panslawizmu stoi przeczeniem ducha i wolności. Wątpliwe to nawet, czy panslawizm w ogóle jest ideą. Można go raczej kwalifikować, jako ślepy, mechaniczny pęd do rozlania się po najszerszej przestrzeni.
Z najwyższą też trwogą, z przerażeniem prawie patrzy Bohdan na to morze, które ludy słowiańskie chce zalać. On morza tego ani na chwilę nie utraca z oczu. On się czyni stażnikiem na przymorskiej wieży i trzyma na niej, dzień noc, ostrzegawcze, pożarne świa-