Strona:Maria Konopnicka - Szkice.djvu/112

Ta strona została skorygowana.


Chce do świata? Aliści zawraca w step, »w suche swe morze«, gdzie fale mogił się piętrzą i gdzie mu z pod mogił szepcą świata dzieje »wielcy to miecza, to gęśli piastuni«.
I niema na to rady »dla duszy kozaczej«, chyba że w innym jakimś słowiczym żywocie »sam Bóg inaczej wnętrze mu ostruni«.
Teraz — Ukraina jest ogniskiem, z którego wybucha żywy płomień jego pieśni; jest ogniskiem czucia i natchnienia.
Natchnienie to wyjawia się w sposób dwojaki: pieśnią swobody i pieśnią zadumy. Pieśń swobody jest śpiewem młodości i stepu. Szumi step bujny, szeroki, i młodość szumi bujna, skrzydlata.
Gdzie puścić wzrok, morze zieleni i barwnego kwiecia. Gdzie puścić słuch, pogwar burzanów i poświsty ptasie. »Skroś okolicą jarzącą się, siną, Boże śpiewaki ciągną w różne strony«. Ślicznych i świeżych dźwięków w powietrzu gra tysiące, a dźwięk każdy szumem wieje, »na wiatr czary swe rozwiewa«.
Wiosna idzie stepem. Czarodziejka mocna i upajająca. I sercem idzie wiosna, młoda, swawolna, rozkochana, śpiewna.