Strona:Maria Konopnicka - Szkice.djvu/133

Ta strona została skorygowana.


powej mogile, na »dalekookiej strażnicy« minionych czasów i ludzi. I nastroi Bojanowe gęśle na poszept mogilnych prochów, w których utajon jest żywot, i będzie szukał tonu do nowej pieśni, do pieśni życia.
I zapadnie w szeroką stepową zadumę, i targnie struny gęśli, i zapatrzy się w szerokosławne a rycerskie sprawy, i zasłucha się w echa tętentu »budziackich tabunów«, w echa »trąbiących pułków natolskich żórawi«, i będzie opętany wizyą starej chwały.
I stanie się do jego ducha poselstwo od Ducha stuleci. I powstanie mu włos na skroniach od mocnego tchnienia mar, które go otoczą. I da głos rzeczom niemym i rzeczom uśpionym, które czekają zbudzenia i słowa.
A tak rozebrzmi nowa pieśń, pieśń zadumy stepowej, namogilnej — Duma.