Strona:Maria Konopnicka - Szkice.djvu/159

Ta strona została skorygowana.

Błyszczą w słońcu ich pozłociste zbroje, a nad wszystkimi błyszczy hetmańska buława. Skinęła — i oto cichość przewiała skroś stepem.
Czyta się pergamin Króla Zyhmontowy. Nastaje na Ukrainie wolna Hetmańszczyzna. Oto wam konie i bronie. Z chłopstwa będziecie sławnem Wojskiem Zaporoskiem: kresom ku spokojowi, sobie ku bezpieczeństwu, Laszy ku pomocy.
Skoczy na jedną stronę burłactwo junacze, skoczą na drugą słobodzkie, rodowe kozaki. Sam pan Hetman pisze ich po łbach w sotnie i w tysiące. Już sotniki i tysiączniki oganiają konno, popisane w regestr kupy.

»Na koń i szable do pasa!«

I oto rozpłoszone i nieradne chłopstwo zmienia się »w prześliczną Kozaczę«.
Ledwo ruszyli, już Barańczuków biją, i topią u Rosi, u Bereźny.
Ledwo się rozwinęli szykiem, już lecą, jak orły, wprost w słońce.
A jednych wiedzie Lach Serdeczny, a drugich Bohdanko, a wszyscy patrzą w hetmań-