Strona:Maria Konopnicka - Szkice.djvu/161

Ta strona została skorygowana.


Brnie Zaporoże Bohem, przeprawia się przez Dniestr, pali Bender, zstępuje na Cecorskie błonia, obozuje w Wołoszy, idzie w bród Dunajem, pali Gałacz, aż naraz brakło ziemi koniom pod kopyta...

...»Morze! Morze! Czarne morze! Nasze, nasze morze!«

· · · · · · · · · · · · · · · ·

Dziwna rzecz! Choć każda z trzech części Potrzeby Zbaraskiej przechodzi obszarem swoim rozmiary właściwej Dumy, całość, podzielona przestankami, daje się przecież jak Duma wyśpiewać.
Taki w niej ruch, taki pęd, taka muzyka tętniącego rytmu, taka odręczność słowa, taka zawierucha pochodów, starć, bitew, spotkań, to miłych, to groźnych; taka rzeźkość, taka fantazya, taka nagłość i zmienność przygód, miejsc, obrazów; taka pełność ludzi i zdarzeń, takie bogactwo treści, ledwie, że dotykanej, muskanej skrzydłem pieśni, w jej orlim polocie! A mówię tu szczególnie o dwu pierwszych częściach, obejmujących »Sprawę i